Ja Facet! Adam w dżungli

Wiem, wiem, poprzedni tekst miał być już moim ostatnim ;)

Niestety najpierw poleciałem do #Paris, potem pojechałem #nadBałtyk i #wBory ;)

No dobrze, tak naprawdę to brakowało mi Was bardzo i chowałem się czasami w kącie, otaczałem się kosmetykami jak żołnierzykami i prowadziłem bitwy kosmetyków. Nasze serie to były armie i wyszło, że kosmetyczne serie strzelały seriami do innych serii. ;)

A tak na serio-serio to pewnie jesteście ciekawi, gdzie byłem, jak mnie nie było?

 zespol BWM

Na targach!

Żeby się z Wami spotkać i porozmawiać. To była petarda, kamień milowy, a właściwie wielki kamlot w moim rozwoju kosmetycznym. Niestety nikt nie podszedł i nie powiedział: „To chyba Pan, Panie Adamie pisze te zabawne teksty o kosmetykach z Bydgoskiej Wytwórni Mydła?” albo zapytał: „Czy to Pan testował na sobie damskie kosmetyki, błysk, olej z pestek śliwki?”, ewentualnie: „Uwielbiam lekkość Twojego pióra oraz mydło awokado, czy mogę się do Ciebie wprowadzić?”

Nikt. ;(

 

Co dziś poczytacie? Tekst o emocjach związanych z targami, oraz o szamponie do włosów w kostce i nieśmieszne kawały na końcu.  ;)

 

1.Wszelkie imprezy targowe, festyny, wszystkie miejsca sprzedaży i bezpośredniego kontaktu z klientem wyzwalają we mnie drapieżność sprzedawcy. Mam tak od dziecka, a i tak cały czas się uczę, jak sprzedawać lepiej, jak rozmawiać z klientami, jak promować nasze wyroby, aby nie było to zbyt nachalne. Chcemy sprzedawać więcej, ale nie chcemy być postrzegani jako akwizytorzy z wczesnych lat 90’.

 

Możliwość rozmowy i uzyskania informacji o Waszym zadowoleniu lub niezadowoleniu działa jak najlepsze szkolenie, coaching i mentoring w jednym, a przy okazji to też pewna forma hospitacji, gdzie ze względu na doświadczenie i funkcję mogę przyglądać się pracy naszej fantastycznej rodziny Wytwórniowej. Zadaliście mi mnóstwo pytań, udało nam się pozyskać do współpracy nowe sklepy w kilku miastach, złożyliście sporo zamówień, ale też życzeń na przyszłość.

Tu dobra wiadomość, większość z tych życzeń spełnimy jeszcze w tym roku. Dziękuję Wam za to. A Darii, Magdzie i Kasi dziękuję za wsparcie i odpowiedzi na moje głupie pytania. Do Pań prośba taka: Jeżeli spotkacie nas w terenie, pytajcie, opowiadajcie i dzielcie się emocjami (mrugajcie do pana Mariusza), a wskazówka dla Panów: całujcie nasze panie po rękach, a może jakaś próbka wpadnie do waszych zakupów. :)

 szampon do wlosow w kostce

2.O szamponie w kostce myśleliśmy już w czasach kiedy byliśmy już człekokształtni, ale jeszcze nie homosapiens, czyli (tu wskazówka dla młodzieży), jeszcze przed bitwą pod Grunwaldem i przed Hipokratesem – Ojcem Medycyny, ale już po rzucaniu kamieniami w dinozaury. Było to między 2012, a 2014 rokiem n.e. Tylko że rynek, czyli obraźliwie pisząc, WY, nie byliście jeszcze na to gotowi. Nie będę się rozpisywał, ile czasu trwało stworzenie szamponu do włosów oraz jego przepięknego opakowania, ale powiem Wam w tajemnicy, że to w tej chwili moim subiektywnym zdaniem najlepsze, co mamy w sprzedaży. Jeśli chcecie się przekonać, to zapraszam do nabycia drogą kupna, a jeżeli chcecie próbkę zafundowaną przez mua, to napiszcie na a.bujny@muzeummydla.pl.

A dlaczego uważam, że to taki Dziewiąty Cud Świata? Ponieważ to mój blog i mogę tu pisać, co zechcę.

OK, żartowałem. :)

Po prostu jest cudowny, jedyny i niepowtarzalny, pięknie pachnie, ma świetną konsystencję w trakcie używania, nie rozlewa się, nie brudzi wanny, oczyszcza, sprawia radość i daje przyjemność z kąpieli, a nawet myje włosy. A czym pachnie, to już musicie się przekonać osobiście, tego nie zdradzę nawet podczas torturowania mnie muzyką disco polo!

 szampon w kostce

Na dziś to byłoby na tyle.

CZEKAJCIE!

Jeszcze obiecane dowcipy. :)

 

Dziś na zakończenie suchary branżowe: :)

Mówi blondynka do brunetki:

- używam takich drogich kosmetyków, że powinni mi płacić za moją urodę!

Na to brunetka:

- Tak! Chyba odszkodowanie. ;)

 

Rozmawiają dwie koleżanki:

- Ale Baśka zbrzydła. Aż miło popatrzeć!

 

 

Cieszycie się, że wróciłem, co? :)

 

Adam